Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2020

Zespół Aspergera - nasza droga do diagnozy.

Grafika
W tym poście chciałam opowiedzieć wam naszą drogę do diagnozy: Zespół Aspergera i jakie objawy miał nasz syn zanim trafiliśmy do ośrodka. Od razu ostrzegam! Nie porównujcie swoich dzieci do mojego B.! Zespół Aspergera (ZA) i w naszym przypadku zaburzenia integracji sensorycznej (SI) to tak złożone spektrum, że naprawdę trudno jest wypisać kilka „objawów” i samemu zdiagnozować dziecko. Jedne objawy mogą się ukazywać, a inne zupełnie nie. T o jeden wielki mit: dzieci z Zespołem Aspergera są różne tak jak dzieci z Zespołem Downa- niby podobne wyglądem, a jednak zupełnie inne. Jedno będzie w czymś mistrzem, podczas gdy inne nie wykaże żadnej zdolności. Mają wspólne cechy, ale to nie znaczy, że każdy je na pewno ma.  Zaufaj mi jednak, że jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości lub obawy lepiej skonsultuj się z psychologiem w placówce do, której uczęszcza Twoje dziecko. Jak już wiecie nasz najstarszy syn mały B. posiada taką nadprzyrodzoną moc jak tajemniczy Zespół Aspergera. Co to jest za moc?

4 lutego 2013 DZIECI

Grafika
PANI NARZECZONA Dzieci nigdy nie były dla mnie zagadką. Chyba jak każda dziewczynka miałam lalkę bobasa i wózek. Muszę również zaznaczyć, że to tak jakoś się zdarzyło, że jestem najstarsza z kuzynostwa i logiczne też było, że to zawsze ja byłam ta odpowiedzialna, ta która ma się młodszym kuzynostwem zajmować i do tej pory tak jest, gdyż moja rodzina jest wielopokoleniowa. Żeby było jeszcze ciekawiej między mną, a moją siostrą jest różnica 10 lat, więc jakby nie patrzeć jej również matkowałam i tak jest do tej pory. Zawsze kochałam dzieci. Uwielbiałam! Jednak ostatnio coś się pozmieniało. Czemu? Chyba dlatego, że na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy mój pogląd na temat ich posiadania drastycznie się zmieniał. Jeszcze na początku wspólnego zamieszkania z Panem Narzeczonym mój instynkt macierzyński dawał o sobie mocno znać. W związku z czym na nieszczęście Pana Narzeczonego zmuszony był do oglądania zdjęć nowonarodzonych dzieci znajomych (...) Tak jak pisałam w jednym z postów, w momen