4 lutego 2013 DZIECI


PANI NARZECZONA

Dzieci nigdy nie były dla mnie zagadką. Chyba jak każda dziewczynka miałam lalkę bobasa i wózek. Muszę również zaznaczyć, że to tak jakoś się zdarzyło, że jestem najstarsza z kuzynostwa i logiczne też było, że to zawsze ja byłam ta odpowiedzialna, ta która ma się młodszym kuzynostwem zajmować i do tej pory tak jest, gdyż moja rodzina jest wielopokoleniowa.

Żeby było jeszcze ciekawiej między mną, a moją siostrą jest różnica 10 lat, więc jakby nie patrzeć jej również matkowałam i tak jest do tej pory. Zawsze kochałam dzieci. Uwielbiałam!

Jednak ostatnio coś się pozmieniało. Czemu? Chyba dlatego, że na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy mój pogląd na temat ich posiadania drastycznie się zmieniał. Jeszcze na początku wspólnego zamieszkania z Panem Narzeczonym mój instynkt macierzyński dawał o sobie mocno znać. W związku z czym na nieszczęście Pana Narzeczonego zmuszony był do oglądania zdjęć nowonarodzonych dzieci znajomych (...)

Tak jak pisałam w jednym z postów, w momencie gdy pojawił się w naszym domu kot Arek wszystko się zmieniło (instynkt zaspokojony) Obecnie jestem chyba na etapie, że drażni mnie ten temat. Nie powiem, chyba lubię dzieci i podobno mam do nich podejście, ale jak to bywa z dorosłymi nie każde jest fajne. Przykład? Nie rozumiem czemu mali chłopcy muszą zawsze latać, skakać i biegać jak potrzepani. Jak takie małe zwierzątka. 

(...)

Fakt, lubię patrzeć jak Pan Narzeczony zachowuje się w stosunku do małych pociech, ale widzę, że temat raczej go męczy. (...) Ciekawi mnie jednak jak to już będzie jak i my doczekamy się takiego malucha.

PAN NARZECZONY

Dzieci, tak..mój kontakt z dziećmi mniej więcej można porównać do oglądania reklam z ich udziałem i przechodzenia w sklepie na skróty przez alejki z artykułami dla maluchów. (...) Z racji tego, że jestem mężczyzną nigdy nie odczuwałem zainteresowania tymi małymi stworzonkami, tak jak to jest w przypadku kobiet.

Nie zatrzymywałem się przy wózkach robiąc głupie miny i wydając dziwne dźwięki komplementując jaka piękna córeczka!- w ogóle jak odróżnić czy to chłopczyk czy dziewczynka?! Przecież one wszystkie wyglądają tak samo! 

Męczyły mnie opowieści Pani Narzeczonej jak zobaczyła na fb, że kuzynka, koleżanki za którą ona siedziała dwie ławki dalej, ma dziecko i jakie ono jest słodkie! A co mnie to obchodzi? Wirtualne dzieci są nudne. Kontakt w real life to co innego.

Pierwsze zainteresowanie pojawia się u mnie gdy ktoś mi daje małą pociechę na ręce. Mam wtedy przerażenie w oczach, bo boję się, ze mały ludek zaraz się rozpłacze. I co ja mam wtedy niby zrobić? -skoro płacze to znaczy, że mnie nie lubi! A czemu mnie nie lubi? -przecież nic mu nie zrobiłem.

Ale najbardziej lubię (napisałem lubię?) dzieci w wieku 3 lat, chyba - bo nie wiem, czy w tym wieku dzieci już chodzą, mówią i można się z nimi coś już pobawić. (...) Jeżeli miałbym mieć więc dziecko to niewątpliwie największą frajdę będzie mi sprawiało robienie rzeczy, któych już nie mogę robić, albo nie zdążyłem zrobić w sowim dzieciństwie. Już widzę jak kupuję mojemu synowi ogromną straż pożarną, zestawy klocków lego - jak ja lubiłem się bawić tymi klockami za dzieciaka! Kupiłbym sanki i szalał z nim na śniegu! Ulepić bałwana czy mnóstwo innych rzeczy na które teraz szkoda mi czasu lub wstydzę się już robić.


OBECNIE 01.06.2020

Jak wiecie mamy 3 dzieci. Dwóch chłopców i dziewczynkę. Teraz są dla nas najwspanialsi i sami uwielbiamy się nimi chwalić i dzielić (stąd tyle zdjęć na portalach społecznościowych) teraz oni właśnie latają i skaczą i uwielbiam ten rumor :D no przecież nie ma nic lepszego! No dobra przydało by się czasem kilka godzin, ok dni...ciszy! Ale jest fajnie! Jak myślicie Pan Poślubiony kupił wóz strażacki? Kupił! A lego? Kupił! Wspólne chwile też są super, a 3 lata u dziecka jako fajny wiek odeszły w niepamięć. Każdy wiek jest fajny. Widzę jak rozczula go nasza mała księżniczka. Widzę jak super bawi się z obojgiem chłopaków. Uwielbiam ten post, za to, ze pokazuje jak bardzo się zmieniamy i jak zmienia się nasze podejście do życia. 

Komentarze

  1. Jak pokonaliście zaparcia u niemowlaka? U nas od kilku dni jest z tym problem i nie mamy pojęcia, jak sobie z tym wszystkim poradzić. Podobno fajne informacje można znaleźć na stronie https://biogaia.pl/zastosowanie/dzieci-i-niemowleta-0-3-lat/zaparcia/ . Czytam i liczę, że będzie to odpowiednie rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wywiad z mamą osoby w spektrum autyzmu.

Zespół Aspergera - nasza droga do diagnozy.

Diagnoza