Posty

NASZ DOM - łazienka dla gości

Grafika
 Nasz dom będzie miał w sumie trzy łazienki: pierwsza największa to łazienka z wanną, ogromną szafą, podwójną umywalką, podświetlanym lustrem, bidetem i sedesem. Druga to taka łazienka na w pół, gdyż będzie znajdowała się w naszej sypialni, a jej głównym atutem będzie to, iż wanna będzie się znajdowała niedaleko łózka. Ktoś kiedyś mi powiedział, że sypialnia z wanną wolnostojącą nazywa się "master bedroom" ale ja jako typowa Grażyna się nie znam i to określenie jakoś brzmi dla mnie zbyt wyniośle :D Niemniej jednak dziś opowiem wam o naszej najmniejszej łazience w domu- tej dla gości. Drzwi do łazienki znajdują się w salonie, dlatego nikt z odwiedzających nas nie powinien mieć problemu z trafieniem do niej. Całość: wygląd, armatura, dodatki, wybieraliśmy sami. Pod spodem macie zdjęcia z opisem, gdzie można kupić poszczególne rzeczy: na tyle na ile udało mi się znaleźć linki w czeluściach gmaila. Dodatkowo na naszym instagramie wstawiłam wam zdjęcie nasza realizacja vs inspirac

Diagnoza

Grafika
Droga, którą przebyliśmy do diagnozy była długa i kręta. To co ja podejrzewałam, nie dostrzegła nasza pediatra, nie dostrzegła Pani z przedszkola, a gdy zgłosiliśmy się do państwowej poradni psychologiczno-pedagogicznej to i tam Pani psycholog po 30 minutach rozmowy z B. nie dostrzegła u niego spektrum autyzmu. Zwracałam uwagę na pewne zachowania. W zamian słyszałam: ma jeszcze czas, to po prostu mądry chłopak. Uparłam się. W końcu stało się. Z polecenia kompetentnej osoby, umówiliśmy się w niesamowite miejsce. Miejsce gdzie od lat, zajmują się terapią i diagnozowaniem dzieci w spektrum autyzmu. Pamiętam  jak dziś, umówiliśmy się na spotkanie w specjalistycznym ośrodku terapeutyczno-diagnostycznym. Czekaliśmy na wizytę 2 miesiące. Pani poinformowała mnie, że czekają nas łącznie 3 spotkania, każde po około 1-2 h.    Pierwsze miało odbyć się w taki sposób, że B miał bawić się z Panią psycholog oraz psychiatrą i w ten sposób mieć przeprowadzane testy, a ja w tym czasie z drugą Panią miała

#lovestory

Grafika
Jakbym miała zacząć jak się zaczęła nasza historia miłosna to naprawdę musiałabym sięgnąć już chyba zamierzchłych czasów, bo to było jakieś 15 lat temu! 😱 Jesteśmy ze sobą 15 lat- równo połowa naszego życia, wiec śmiało możecie policzyć ile my wtedy lat mieliśmy. 😊 Druga klasa gimnazjum. Fajną mam klasę, śmieszne dzieciaki🤪, w miarę zgrana ekipa, są podziały, ale mimo wszystko każdy się wspiera i jakoś dogaduje. 😎 Pamiętam ten poranek. Lekcja przed historią, a może matematyką? Sama nie wiem. Przychodzę, koleżanki podbiegają do mnie: „Patrz mamy nowego w klasie!” No to patrzę. Siedzi na schodach tyłem do klasy. Widzę tylko czerwony T-shirt i farbowane blond włosy! Myślę sobie, ciekawe co to za typ i jaki chłopak w ogóle farbuje włosy?! Dni mijały „nowy” się wdrażał i zyskiwał sympatie klasy, a ja nie powiem: intrygował mnie ten typ! Wiecie nikomu nie znany, fajnie zbudowany (jak na chłopaka który miał 15! lat oczywiście 😅) trochę niedostępny! Jakoś tak się stało, że pochodził z dzi

Zespół Aspergera - nasza droga do diagnozy.

Grafika
W tym poście chciałam opowiedzieć wam naszą drogę do diagnozy: Zespół Aspergera i jakie objawy miał nasz syn zanim trafiliśmy do ośrodka. Od razu ostrzegam! Nie porównujcie swoich dzieci do mojego B.! Zespół Aspergera (ZA) i w naszym przypadku zaburzenia integracji sensorycznej (SI) to tak złożone spektrum, że naprawdę trudno jest wypisać kilka „objawów” i samemu zdiagnozować dziecko. Jedne objawy mogą się ukazywać, a inne zupełnie nie. T o jeden wielki mit: dzieci z Zespołem Aspergera są różne tak jak dzieci z Zespołem Downa- niby podobne wyglądem, a jednak zupełnie inne. Jedno będzie w czymś mistrzem, podczas gdy inne nie wykaże żadnej zdolności. Mają wspólne cechy, ale to nie znaczy, że każdy je na pewno ma.  Zaufaj mi jednak, że jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości lub obawy lepiej skonsultuj się z psychologiem w placówce do, której uczęszcza Twoje dziecko. Jak już wiecie nasz najstarszy syn mały B. posiada taką nadprzyrodzoną moc jak tajemniczy Zespół Aspergera. Co to jest za moc?

4 lutego 2013 DZIECI

Grafika
PANI NARZECZONA Dzieci nigdy nie były dla mnie zagadką. Chyba jak każda dziewczynka miałam lalkę bobasa i wózek. Muszę również zaznaczyć, że to tak jakoś się zdarzyło, że jestem najstarsza z kuzynostwa i logiczne też było, że to zawsze ja byłam ta odpowiedzialna, ta która ma się młodszym kuzynostwem zajmować i do tej pory tak jest, gdyż moja rodzina jest wielopokoleniowa. Żeby było jeszcze ciekawiej między mną, a moją siostrą jest różnica 10 lat, więc jakby nie patrzeć jej również matkowałam i tak jest do tej pory. Zawsze kochałam dzieci. Uwielbiałam! Jednak ostatnio coś się pozmieniało. Czemu? Chyba dlatego, że na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy mój pogląd na temat ich posiadania drastycznie się zmieniał. Jeszcze na początku wspólnego zamieszkania z Panem Narzeczonym mój instynkt macierzyński dawał o sobie mocno znać. W związku z czym na nieszczęście Pana Narzeczonego zmuszony był do oglądania zdjęć nowonarodzonych dzieci znajomych (...) Tak jak pisałam w jednym z postów, w momen